Notoryczny brak SIWZ
Ostatnimi czasy znalazłem się kilkukrotnie w sytuacji, w której miałem wykonać stronę internetową, ale bez dokonania sporządzenia Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia. Przyznam się szczerze, że przy małych projektach zazwyczaj wystarczyła mi umowa, jednak po ostatnich doświadczeniach zdecydowanie zmieniłem zdanie na temat SIWZ.
Zasadniczy wniosek jest jeden. SIWZ, czyli Specyfikacja Istotnych Warunków Zamówienia musi być zawsze. Nie ważne czy mam robić stronę składającą się z trzech podstron, czy zaawansowany portal społecznościowy. Nie jest istotne dla kogo i za ile.
Drugi wniosek to taki, że zamawiający nie wie zazwyczaj jak wykonać taka specyfikację. Wtedy siada się z klientem i spisuje wszystko, ale tak naprawdę to jest to już zupełnie inna usługa niż usługa właściwa. Przyznam się jednak, że świadomość tego jak ważna jest to sprawa wśród małych i średnich firm jest przynajmniej niewielka, żeby nie napisać, że prawie żadna. Tak samo jak świadomość, że taka usługa będzie ich kosztować.
Trzeci wniosek jest już raczej związany z tym co się może stać kiedy takiej specyfikacji nie będzie, lub będzie sporządzona niedokładnie. Załóżmy np.: że nie określimy wersji języka w którym zbudujemy stronę. Firma hostingowa zaktualizuje oprogramowanie i nasz języka do nowej wersji. Coś przestanie działać. Kto ma ponieść koszty aktualizacji strony tak aby działała?
Umowa powinna być prosta, a do niej powinny być aneksy lub załączniki stanowiące jej integralną część. Dzięki temu nie przytłaczamy klienta, któremu umowa wyda się wtedy przyjazna i będzie mógł skupić się na specyfikacji produktu, który chce otrzymać.
Sama specyfikacja powinna opierać się o szablon, który przygotowujemy w taki sposób aby w łatwy sposób móc go później szybko wykorzystać. Najlepiej jest wypisać sobie wszystkie technologie, produkty i usługi jakimi dysponujemy i w czasie rozmowy klientem prze podpisaniem czegokolwiek wykreślać (zakreślać) rzeczy, które nam są niepotrzebne, lub też przeciwnie – niezbędne.
Trzy dni temu przyszło mi do głowy, że tak na dobrą sprawę to można byłoby stworzyć dla klientów generator SIWZ. Między poszczególnymi punktami należałoby określić powiązania, podzielić to na kategorie (np. etapy realizacji, czy wybór technologii), dostępne kolejno w miarę wypełniania takiej specyfikacji. Każdy punkt takiego SIWZ’u musiałby mieć swoją stronę pomocy, czyli wyjaśnienia czego on dotyczy. Po odznaczaniu określonych pół pojawiała by się sugerowana wycena produktu i po akceptacji wysyłany byłby wniosek / zamówienie. Wtedy przedstawiciel firmy X przyjeżdżał by do firmy Y z gotową umową i specyfikacją. Klient wcześniej ją zaakceptował więc umowa stanowiła by tylko dopełnienie formalności. To mógłby być całkiem użyteczny program.
Póki co robię listę wszystkich opcji i po jej skończeniu pomyśle o takiej podręcznej aplikacji.
« Poprzednia notatka: Pierwsze urodziny „Kulturki” » Następna notatka: za’Kohany Kiro CMS
Możesz śledzić odpowiedzi w tym wątku za pomocą kanału RSS 2.0. Możesz skomentować, albo ustawić trackback z twojej własnej strony.
Brak komentarzy »
