17 listopada 2009

Rozważania o niedostępności treści

Filed under: Niecodziennik,Wydarzenia — Riu @ 5:50

W pewien sposób ten wpis będzie kontynuacją wpisu poprzedniego, ale tym razem chciałem trochę o stronie biznesowej. 

Tym razem do poruszenia tego wątku zainspirował mnie Grzegorz Marczak we wpisie Murdoch zmieni internet w taki jakiego jeszcze nie znaliśmy?. Pozwoliłem sobie skomentować w/w wpis, a przy okazji trochę napisać swoich przemyśleń na swoim blogu.

Oto bowiem nagle jesteśmy zdziwieni  całym tym zamieszaniem między Murdochem a Google. Jak to tak – wszyscy starają się robić wszystko by się pięknie wypozycjonować w google’ach, a komuś nagle przychodzi do głowy żeby zrobić odwrotnie. Robi się z tego wielkie halo, a tak naprawdę to takie ponowne odkrywanie Ameryki bo większość z Nas – ludzi tworzących sieć zabiega nie tylko o to aby użytkownik Nas w sieci znalazł, ale przede wszystkim żeby wrócił. Stosujemy więc różne sztuczki.

Co zrobi użytkownik serwisów Murdocha gdy uświadomi mu się że nie znajdzie treści tych że serwisów w google? Nie będzie używał google do szukania treści z serwisów Murdocha – banalne, prawda? Będzie wchodził bezpośrednio, lub przez serwisy, które udostępnią wyszukanie treści z tych serwisów. A Murdoch za udostępnienie będzie chciał kasę, lub korzyść z bardzo świadomego i stałego subskrybenta swoich treści. Taki użytkownik jest cenny, bo w oparciu o niego można tworzyć duże społeczności. Użytkownik uzależniony.

Można się później z tego pośmiać tak jak to zrobiono tutaj:

Bezczelnie nie powinno się powiedzieć użytkownikom –  jesteście tak głupi, że i tak wrócicie, ale … pamiętacie  słynne protesty użytkowników Naszej-klasy gdy ta zaczęła wprowadzać płatne usługi? Czy Nasza-klasa na tym coś straciła? :P

A więc przy zdobywaniu nowego użytkownika:  1. Uświadomienie (jest serwis), 2. Akceptacja (by korzystać musisz zgodzić sie na warunki), 3. Uzależnienie (robimy tak aby użytkownik wrócił „bo chce”).

Można też zastosować wyżej wymienione punkty przy wprowadzaniu nowego produktu, ale w innej kolejności: 1. Uzależnienie (wprowadzamy zmiany, ale użytkownicy są tak uzależnieni od serwisu, że nawet jak by chcieli odejść, to i tak tego nie zrobią, albo odejdą i wrócą), 2. Akceptacja (użytkownik zaakceptował istnienie nowego produktu, usługi), 3. Uświadomienie (jak wykorzystać to co nowe). Aby przejść do wprowadzania następnych zmian musimy wrócić do pkt 1.

Wracając więc do sprawy Murdocha i Google to rzec można, że coraz bliżej jestem stwierdzenia, że w jakiś sposób niedostępność lub dostępność treści dla wyszukiwarki zaczęto postrzegać jako produkt. Fenomen Google polega na tym że wszystko może znaleźć, ale chyba Murdoch jako pierwszy próbuje uświadomić, ze sukces Google zależy w dużym stopniu od tego, że treść jest znajdowana, ale to nie wyszukiwarka musi pokrywać koszty jej wyprodukowania.  Google zarabia, więc to takie niewyraźne i swoiste „podzielcie się kasą, albo przygotujcie się na straty”. To jest bardzo świadome działanie. Zobaczymy co z niego wyniknie.

Świadomość tego co i jak robimy z treścią sam osobiście miałem okazje przerabiać na początku tego roku, kiedy zdecydowałem się że w wlc.pl będzie wyraźne rozgraniczenie między tym co dostaje zalogowany user, a co normalny. Teoretycznie wchodziłem na rynek stawiając swój serwis w pozycji tego który w przeciwieństwie do konkurencji nie udostępniał niczego jeśli nie było się zarejestrowanym. Taktyka 3 punktów okazała się jednak skuteczna i dziś mam sporą społeczność, która wraca i następuje realizacja pkt 2 i 3 z planu zdobywania użytkownika.

« Poprzednia notatka: » Następna notatka:

Możesz śledzić odpowiedzi w tym wątku za pomocą kanału RSS 2.0. Możesz skomentować, albo ustawić trackback z twojej własnej strony.

Brak komentarzy »

Dodaj komentarz