FilesTube.com, czyli niezbędnik pirata, część 1
Do napisania tego artykuły zainspirowało mnie kilka dyskusji, które ostatnio przetoczyły się przez sieć w związku z zamknięciem serwisu odsiebie.com. W sumie miałem napisać najpierw o torrentach i RapidShare, jakiś czas temu Artur Kurasiński na swoim blogu napisał o FilesTube.com.
Postanowiłem się odnieść do artykułów http://blog.kurasinski.com/2009/11/25/filestube-kulisy-sukcesu/ i http://blog.kurasinski.com/2009/11/26/filestube-okiem-inwestora/.
Artykuły to właściwie wywiad z Arkadiuszem Seńko (przedstawicielem Red Sky Sp z o.o. czyli firmy – twórcy FilesTube). Zachęcam do przeczytania, a później do testów FilesTube.com
Moje testy
Wpisuję w przeglądarkę FilesTube nazwę jednego z moich ulubionych zespołów – wpisana fraza to „coma”. Na miejscu drugim wyników szukania otrzymuję link: Coma Hipertrofia Backup. Klikam i zostaje przenoszony do strony na której mam wylistowane archiwa:
Download now (9 parts) from rapidshare.com.
Klikam na pierwsze i zostaje przeniesiony na stronę http://rapidshare.com z plikiem archiwum zawierającym poszukiwaną przeze mnie zawartość.
Warto dodać, że wszystkie pliki(linki) na pierwszej stronie wyników podpisane są – Hosted on: rapidshare.com.
Identycznie postępuję szukając filmu i efekt jest identyczny. Znajduje szybko dostęp do spakowanego i podzielonego na części archiwum filmu do ściągnięcia z RapidShare.
Wniosek
Genialny biznes. Bo FilesTube przecież niczego nie hostuje – nie trzyma tego na swoich serwerach, a jest jedynie idealnym programem do przeszukiwania katalogów z nielegalnymi plikami. Tak – nielegalnymi i nie przekonają mnie jakieś głupie gadki o polityce sprawdzania legalności i posiadanych praw do pliku – jest to ściemą. Prawda jest taka, że Rapid Share będzie co najwyżej dbać o to aby nie było kopi windows 7 na ich serwerach bo „mały i miękki” ich ścignie, a wiadomo – z „dużymi” nie ma się co bić, ani też pojedynkować w sądach. Tak więc FilesTube nie piraci – pomaga „tylko” znaleźć informację o tym gdzie jest to co zostało nielegalnie skopiowane i jest udostępniane w internecie.
Pozwolę sobie zacytować dwa z kilku komentarzy na blogu Kurasińskiego:
Marcin:
November 26th, 2009 at 6:27 pm“wybaczcie ale to jest strona do wyszukiwania kradzionych materialow”
W Google też znajdujesz na 1 pozycjach “kradzione materiały” więc?
W odpowiedzi:
casd:
November 26th, 2009 at 8:51 pm@Marcin
masz racje
to mnie calkowicie przekonalo
od dzis nie kupie juz zadnego legalnego oprogramowania, filmu czy muzyki, skoro “firmami zajmującymi się ochroną praw autorskich” przyzwalaja na taka dzialatnosc znaczy sie ze godza sie z tym ŚWIADOMIE i z pelna premedytacja wspolpracuja z ludzmi ktorzy umozliwiaja tfu podaja na tacy materialy ktorych oni NIE CHCĄ chronic.od dzis wiec kazdy kto jest legalny jest zwyklym frajerem a reszta to sprytni obrotni ludzie
Słowo na koniec
Nie podoba mi się to wszystko. Ktoś jednak te pliku umieszcza, ktoś je hostuje, oto mamy przykład jak ktoś zarabia na wyszukiwaniu i wspieraniu piractwa – co więcej: buduję wokół tego PR, za pomocą którego świetnie ucieka od mówienia wprost do czego służy serwis. Dalej – serwis ten odnosi sukces, a podawane przez jego twórców liczby mówią nam ile osób tak jak ja może znajdować sobie treści na RS.
« Poprzednia notatka: Jak zrobić bbcode » Następna notatka: Krótka notatka nocna
Możesz śledzić odpowiedzi w tym wątku za pomocą kanału RSS 2.0. Możesz skomentować, albo ustawić trackback z twojej własnej strony.
1 komentarz »

stivo — 9 grudnia 2009 @ 13:51 napisał(a)
Arek zawsze dobry był w te klocki ;) Widać, że jego pomysły się sprawdzają.
Pozdro od kolegi z grupy (WI) ;)